Znieważanie i zniesławianie – poradnik praktyczny.

O znieważaniu i zniesławianiu każdy z nas większe lub mniejsze pojęcie ma. Przeważnie jest to jednak w wiedza czysto życiowa, którą czerpiemy głównie ze środków masowego przekazu: mediów społecznościowych, telewizji, radia. Dopuszczenie się zniewagi lub zniesławienia może być przy tym prowokowane sprzyjającymi ich popełnianiu okolicznościami – a to mamy kampanię wyborczą, w czasie której bombardowani jesteśmy różnej treści spotami, bilbordami, plakatami, a to właśnie w programie którejś ze stacji telewizyjnej trwa debata w czasie której politycy prezentują mniej lub bardziej subtelne figury retoryczne siląc się na ośmieszenie bądź poniżenie swojego rozmówcy, jednocześnie stanowczo zaprzeczając aby to było ich intencją, a to właśnie jakiś celebryta zamieścił kontrowersyjny wpis lub zdjęcie na jednym z portali społecznościowych, co wywołało żywiołową dyskusję wśród innych użytkowników.

Ze zniewagą i zniesławieniem spotkać się możemy na co dzień, przypadkiem wpadając przed domem na niespecjalnie lubianą wścibską sąsiadkę, widząc jakąś awanturę na ulicy, słysząc przez ścianę sąsiedniego mieszkania wojnę na epitety jego lokatorów. Ze zniewagą czy zniesławieniem możemy spotkać się dosłownie wszędzie: w pracy, w kolejce do lekarza, w kościele. Któż z nas nie stanął przed pokusą znieważenia bądź zniesławienia tego czy tamtego piłkarza oglądając występ polskiej reprezentacji w piłce nożnej na mundialu albo próbując oglądać seans, gdy ktoś w kinie szeleści papierkiem lub głośno zajada się popcornem. Bliscy znieważania jesteśmy jadąc samochodem, a to w sytuacji gdy ktoś wymusza na nas pierwszeństwo lub po prostu wyprzedza nas, do tego lepszym od naszego samochodem. Przykładów można mnożyć i każdy z nas chętnie dodałby ich kilka z własnego doświadczenia.

Jak widać zniewaga i zniesławienie są „zjawiskami”, których spowodowanie nie jest czymś nadmiernie trudnym, a których doświadczenie jest rzeczą jeszcze łatwiejszą. Różnica między zniewagą i zniesławieniem jest dość płynna. Bywa tak, że jedno zachowanie raz może być zniewagą a innym razem zniesławieniem. Wychodząc zatem naprzeciw mądrości wyrażonej w paremii „ignorantia iuris nocet” celem wyjaśnienia pojawiających się wątpliwości, przyjrzyjmy się jak wygląda przestępstwo zniewagi a jak zniesławiania według naszego wszechobecnego i wszystkowiedzącego Ustawodawcy, który opisał znamiona tych przestępstw w art. 212 i art 216 Kodeksu Karnego.

Zacznijmy od zniesławienia.

Elementem koniecznym zniesławienia – w uproszczeniu narażenia kogoś na złą sławę – jest rozpowszechnianie negatywnej informacji dotyczącej postępowania bądź właściwości osoby zniesławianej. Wypowiedź zniesławiająca może być wyrażona nie tylko w trybie oznajmującym, lecz także w trybie przypuszczającym, na przykład w formie pytań których rozsądna interpretacja prowadzi do wniosku, że są one w rzeczywistości stawianiem zarzutu niewłaściwego postępowania jakiejś osoby lub przypisywania jej jakichś negatywnych właściwości.

Przykładem pomawiania o postępowanie jest posądzenie sąsiadki, że prawdopodobnie nie umie zadbać o właściwe wychowanie swoich dzieci, albo że krążą na mieście plotki, że gra w filmach dla dorosłych, albo że ktoś mi powiedział, że kradnie w supermarketach. Pomówieniem będzie również posądzenie sąsiada że się nie myje, że prawdopodobnie uprawia konopie indyjskie w garażu albo że nosi damską garderobę, gdy jest sam w domu.

Przykładem pomawiania o właściwości jest z kolei zapytanie nauczycielki matematyki, na forum klasy czy aby na pewno umie tabliczkę mnożenia, publiczne poddanie w wątpliwość, czy przypadkiem wskazany przez nas policjant nie jest złodziejem, zarzucenie duchownemu, że nie wie co to moralność, lekarzowi, że nie zna się na leczeniu a egzaminy to zdał chyba przez przypadek, zawodowemu kierowcy, że jest alkoholikiem. Za pomówienie w jednym z wyroków Sądu Najwyższego uznano sytuację nazwania erotomanem wykładowcę wyższej uczelni.

Jak widać chodzi przy tym o informację, która skutkuje poniżeniem tej osoby w opinii publicznej lub narażeniem jej na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.

W zniesławieniu ważne jest to by wywołać negatywne wyobrażenie innych o zniesławianej osobie. Zniesławienie polega przy tym na działaniu czyli rozpowszechnianiu negatywnej informacji w dowolny sposób: ustnie, pisemnie, rysunkiem, karykaturą, przerobionym zdjęciem, obrazem, malunkiem, sfabrykowanym, zmontowanym nagraniem dźwiękowym. Jeżeli zatem słysząc jak ktoś pomawia naszą sąsiadkę z którą jesteśmy w konflikcie albo widzimy na Youtube film obrażający naszego szefa, który obciął nam premię albo trafiamy w internecie na kontrowersyjnego mema z policjantem w roli głównej, który wlepił nam ostatnio mandat – a przy tym na żadną z tych sytuacji nie zareagujemy to odpowiedzialności za takie zaniechanie nie poniesiemy.

Dla zniesławienia nie potrzebujemy zatem żadnego kontaktu z osobą zniesławianą, nie musimy jej znać osobiście, nie musimy jej również określać z imienia i nazwiska. Ważne jest natomiast, aby na podstawie rozpowszechnianej przez nas informacji możliwym było ustalenie kogo ona dotyczy oraz aby dotarła do innych osób poza osobą zniesławianą. Pomawiające zarzuty podniesione wyłącznie wobec osoby, której dotyczą, mogą co najwyżej przybrać postać przestępstwa zniewagi, o której niżej.

Zniesławić można nie tylko osoby fizyczne – naszą sąsiadkę, sąsiada, naszą nauczycielkę, czy naszego szefa ale również grupy osób – nauczycieli danej szkoły, piłkarzy określonej drużyny. Zniesławić można także instytucje prowadzące działalność publiczną – szkołę, muzeum, szpital, klub sportowy, a także osoby prawne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej – spółkę akcyjną, spółkę jawną, spółkę partnerską, spółkę komandytową, spółkę komandytowo-akcyjną. Znieważyć możemy już tylko osoby fizyczne.

Zniesławienie i zniewaga są przestępstwami do siebie bardzo podobnymi. Jak wskazałem na wstępie może zdarzyć się tak, że jedno zdarzenie, jeden czyn raz będzie zniesławieniem a w innej sytuacji okaże się zniewagą, ale po kolei.

W przypadku przestępstwa zniewagi nie chodzi nam, aby kogoś poniżyć w oczach opinii publicznej. Naszym celem jest to, aby wypowiadanym przez nas obelżywym słowem kogoś najprościej w świecie ośmieszyć, obrazić, zranić jego uczucia bądź poniżyć go w jego własnej subiektywnej ocenie. Nie interesuje nas przy tym aby inne osoby słyszały naszą wypowiedź i w związku z tym nabrały negatywnego stosunku do osoby przez nas atakowanej. Gdyby jednak tak się stało może się okazać, że doszło do zniesławienia a nie do zniewagi. Możliwą jest również sytuacja, kiedy obraźliwymi, znieważającymi słowami kogoś zniesławimy, wówczas będziemy mieli do czynienia z tzw. zbiegiem tych dwóch przestępstw – jednym czynem (zachowaniem) wyczerpiemy znamiona zniewagi i zniesławienia.

Podobnie jak przy zniesławieniu znieważenia można dokonać ustnie, pismem, rysunkiem, obrazem, ale w odróżnieniu od zniesławienia również gestem, w szczególności, gdy jest on uważany w danym środowisku za obraźliwy. Dla przykładu…chyba każdy wie o jaki gest może mi chodzić.

Znieważenia można dokonać nie tylko bezpośrednio tj. w obecności pokrzywdzonego, kiedy prosto w oczy nazwiemy go np. „bucem” ale także pośrednio tj. pod nieobecność pokrzywdzonego, lecz publicznie albo pod nieobecność pokrzywdzonego, lecz z zamiarem, aby poczyniona zniewaga do niego dotarła.

Jeżeli już dojdziemy do wniosku, że ktoś nas pomówił lub znieważył, pociągnięcie takiej osoby do odpowiedzialności karnej zależy wyłącznie od naszej woli, czyli od woli pokrzywdzonego. W takiej sytuacji nie pomoże nam ani Policja ani Prokuratura. Wszystko jest w naszych rękach dlatego po zebraniu stosownych dowodów (np. nagrań rozmów, zeznań świadków, screenów z portali społecznościowych) możemy wystosować do sądu tzw. prywatny akt oskarżenia i przed sądem dochodzić sprawiedliwości występując w toku postępowania w roli oskarżycieli prywatnych.

Co grozi sprawcy zniewagi lub zniesławienia? Przede wszystkim sąd może orzec karę grzywny, karę ograniczenia wolności, a w szczególnych okolicznościach nawet karę pozbawienia wolności do 1 roku. Sąd może również orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

Uważajmy zatem lepiej co, w jaki sposób i do kogo mówimy, czasem dobrze jest się ugryźć w język. Z drugiej jednak strony jeżeli ktoś nie umie się powstrzymać przed wyrażeniem krzywdzącej opinii na nasz temat, opinii która będzie nas obrażać bądź stawiać w negatywnym świetle w oczach innych, należy zastanowić się czy przypadkiem nie zachodzą przesłanki do tego aby dać osobie nas znieważającej lub zniesławiającej stosowną lekcję kultury i przypomnieć jej czym są dobre maniery, nie rękoczynem czy słowami powszechnie uważanymi za obraźliwe, ale w ramach możliwości, jakie Ustawodawca zagwarantował nam przepisami prawa.

Adwokat Krzysztof Gawęcki
tel. kom. 503 766 917

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *