„Prawo do namysłu” – czyli jak skutecznie odstąpić od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa?

DEFINICJA

W pierwszej kolejności należy wyjaśnić czym w zasadzie jest wspomniane w tytule tzw. „prawo do namysłu”. Otóż w prawo to wyposażeni zostali konsumenci, którzy zawarli daną umowę na odległość czyli, przykładowo za pośrednictwem Internetu czy telefonu lub poza lokalem przedsiębiorstwa, czyli na przykład w ramach zorganizowanego pokazu w lokalnym domu kultury czy restauracji, wycieczki czy też w trakcie wizyty akwizytora we własnym mieszkaniu. Prawo to pozwala takiemu konsumentowi na dokładne zapoznanie się z towarem i spokojne rozważenie racjonalności zawartej umowy. Istotne jest wskazanie, że na prawo to nie można się powołać w sytuacji zawarcia umowy (dokonania danej transakcji) w sposób tradycyjny tzn. podczas osobistej wizyty w sklepie bądź w siedzibie przedsiębiorcy. Najczęściej zawieraną w ten sposób umową jest umowa sprzedaży, dlatego też właśnie tę umowę przyjmijmy na potrzeby niniejszego wpisu.

Gwoli porządku zaznaczenia wymaga, że powyższe uprawnienie znajduje swoje źródło w przepisach art. 27 – 38 Ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta (Dz. U. z 2014 r., poz. 827 z późn. zm.), które weszły w życie w dniu 25 grudnia 2014 roku i od tej daty znajdują swoje zastosowanie. Jak wskazywałem, prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa przysługuje jedynie konsumentowi (kupującemu) w transakcjach zawieranych pomiędzy nim, a przedsiębiorcą (sprzedawcą). Przez konsumenta należy rozumieć osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą  lub zawodową. Z kolei mówiąc o przedsiębiorcy – pomimo istnienia wielu definicji w tym zakresie – generalnie mamy na myśli osobę fizyczną, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niebędącą osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną (np. spółki osobowe, wspólnoty mieszkaniowe, stowarzyszenia zwykłe czy jednostki budżetowe) prowadzącą we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową w celu zarobkowym.

WYMOGI FORMALNE

Zgodnie z treścią przytoczonych przepisów konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów z wyjątkiem kosztów wynikających z bezpośredniego zwrotu otrzymanej rzeczy, kosztów dodatkowych bądź kosztów z tytułu świadczeń spełnionych do chwili odstąpienia od umowy. Wpływ na rozpoczęcie biegu przywołanego 14-dniowego terminu do odstąpienia od umowy ma treść zawartej umowy i określony w niej sposób jej realizacji:

  • dla umowy, w wykonaniu, której przedsiębiorca wydaje rzecz, będąc zobowiązany do przeniesienia jej własności – od objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę trzecią inną niż przewoźnik;
  • w przypadku umowy, która obejmuje wiele rzeczy, które są dostarczane osobno, partiami lub w częściach – od objęcia w posiadanie ostatniej rzeczy, partii lub części;
  • w przypadku umowy, która polega na regularnym dostarczaniu rzeczy przez czas oznaczony – od objęcia w posiadanie pierwszej z tych rzeczy;
  • dla pozostałych umów – od dnia zawarcia umowy.

Istotne znaczenie dla biegu i długości terminu do odstąpienia przez konsumenta od w/w umów ma zrealizowanie przez przedsiębiorcę obowiązku informacyjnego dotyczącego prawa do odstąpienia od takich umów a informacja ta ma być przekazana w sposób odpowiedni, czyli dokładny i zrozumiały. Jeżeli bowiem przedsiębiorca takiego obowiązku nie wykona, ograniczy go lub o nim zapomni, wówczas termin 14 dni na odstąpienie od umowy zostaje wydłużony o kolejne 12 miesięcy. Niepełne pouczenie (np. brak precyzyjnie wskazanego 14 – dniowego terminu) jest traktowane jak jego brak i także stanowi podstawę do wydłużenia terminu na odstąpienie do przytoczonych 12 miesięcy. Jeżeli zaś przedsiębiorca skoryguje swoje niedopatrzenie i prawidłowo poinformuje konsumenta o jego prawie do odstąpienia od umowy, wówczas termin 14 – dniowy zaczyna ponownie obowiązywać.

Aby skutecznie odstąpić od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, konsument (kupujący) winien złożyć przedsiębiorcy (sprzedawcy) stosowne oświadczenie o odstąpieniu – i najlepiej zrobić to w formie pisemnej. W treści tego oświadczenia należy podać wszystkie dane dotyczące danej umowy tj. datę jej zawarcia, numer umowy, jeżeli takowy istnieje, nazwę i dokładny adres przedsiębiorcy, przedmiot umowy, wartość umowy, jeżeli została określona. Następnie takie oświadczenie należy opatrzyć miejscowością i datą jego sporządzenia oraz własnoręcznym, najlepiej czytelnym podpisem. Nie ulega wątpliwości, że z treści tego pisma ma jednoznacznie wynikać samo oświadczenie o odstąpieniu tzn., że konsument odstępuje od szczegółowo opisanej umowy i żąda zwrotu tego, co przekazał przedsiębiorcy (jeżeli w ramach zawartej umowy takie wzajemne świadczenia stron miały miejsce). Do zachowania terminu na odstąpienie od umowy wystarczy wysłanie w/w oświadczenia na prawidłowy adres przedsiębiorcy przed upływem 14 dni – zalecam wysłanie go listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru (liczy się wyłącznie czas wysłania tego oświadczenia, czyli nadania go w placówce pocztowej). Przykładowy wzór takiego oświadczenia stanowi załącznik nr 2 do Ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta.

W przypadku, gdy konsument (kupujący) w ramach zawartej umowy otrzymał od przedsiębiorcy jakikolwiek towar to wówczas zobowiązany jest w ciągu kolejnych 14 dni od momentu złożenia (wysłania) pisma wraz z oświadczeniem o odstąpieniu od umowy, zwrócić kompletny towar na prawidłowy adres przedsiębiorcy (sprzedawcy). Podobnie za wystarczające do zachowania tego terminu jest wysłanie towaru przed jego upływem – przy czym należy tutaj zwrócić uwagę na właściwe zabezpieczenie przesyłki oraz takie potwierdzenie jej nadania, w którym wymieniony zostanie cały otrzymany od przedsiębiorcy towar. Takie działania pozwolą zabezpieczyć się przed ewentualnymi zastrzeżeniami czy zarzutami ze strony przedsiębiorcy odnośnie kwestii nieprawidłowego używania towaru bądź jego uszkodzenia czy zniszczenia przez konsumenta, co z kolei może mieć wpływ na zmniejszenie wartości tego towaru, czego konsekwencją może być dochodzenie przez przedsiębiorcę odszkodowania bądź zwrócenia przekazanych przez konsumenta środków w niższej wysokości. Podkreślić przy tym należy, że przedsiębiorca może skorzystać z takich uprawnień tylko w sytuacji prawidłowego zrealizowania wspomnianego obowiązku informacyjnego, w ramach którego poinformuje on konsumenta o tego typu roszczeniach (w innym przypadku takie uprawnienie przedsiębiorcy wygasa). Złożenie przez konsumenta prawidłowego oświadczenia o odstąpieniu od w/w umów, przy zachowaniu właściwego terminu nakłada na przedsiębiorcę obowiązek niezwłocznego – nie później niż w terminie 14 dni od otrzymania od konsumenta takiego oświadczenia – zwrotu wszystkich dokonanych przez niego płatności. Przedsiębiorca może jednak wstrzymać się ze zwrotem płatności uzyskanych od konsumenta do chwili otrzymania rzeczy (towaru) z powrotem lub dostarczenia przez konsumenta dowodu jej odesłania, w zależności od tego, które zdarzenie nastąpi wcześniej.

WYŁĄCZENIA

Należy nadmienić, że opisane „prawo do namysłu” konsumenta nie jest prawem absolutnym, wobec czego nie zawsze będzie możliwe skuteczne jego wykorzystanie. Katalog umów, w przypadku zawarcia których wyłączona została możliwość odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa zawiera art. 38 pkt 1) – 13) Ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta. Pomimo dość skrupulatnego wyliczenia, w katalogu tym znajdują się sformułowania mogące przysparzać trudności w ich dokładnym zrozumieniu. Nie bez znaczenia jest również okoliczność, iż bardzo często adresatami umów zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa są osoby starsze, które niejednokrotnie informowane o walorach i zaletach danego produktu, w tym także o dodatkowych promocjach czy darmowych prezentach, bywają wprowadzane w błąd i dopiero po spokojnym zapoznaniu się z danym produktem stwierdzają, że nie jest im on w ogóle potrzebny lub, że jego cena jest zdecydowanie niższa. Dlatego też w przypadku zawarcia takiej umowy, każdorazowo zachęcam do przedyskutowania tej sytuacji w gronie najbliższych osób bądź przeprowadzenia rozmowy z adwokatem, które to czynności pozwolą na uzmysłowienie ważnych kwestii i wyjaśnienie wszelkich w tym zakresie wątpliwości.

Adwokat Przemysław Jarząbek
697-027-606
przemyslaw.jarzabek@adwokatura.pl

Jak uzyskać zwolnienie od kosztów sądowych?

Jednym ze składników kosztów niezbędnych dla dochodzenia praw i roszczeń na drodze postępowania sądowego są tzw. koszty sądowe, czyli koszty które zakładając sprawę lub później już w jej toku, musimy uiścić na rzecz Skarbu Państwa.

Zasady i tryb pobierania kosztów sądowych w sprawach cywilnych, zasady ich zwrotu, wysokość opłat sądowych w sprawach cywilnych, zasady zwalniania od kosztów sądowych oraz umarzania, rozkładania na raty i odraczania terminu zapłaty należności sądowych zostały uregulowane w ustawie z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. 2005 Nr 167 poz. 1398)

Wskazana ustawa reguluje, które pisma podlegają opłacie i jakiej wysokości jest to opłata. Zgodnie z art. 3 par. 2 ustawy opłacie podlegają w szczególności następujące pisma:

1) pozew i pozew wzajemny;

2) apelacja i zażalenie;

3) skarga kasacyjna i skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego

orzeczenia;

4) sprzeciw od wyroku zaocznego;

5) zarzuty od nakazu zapłaty;

6) interwencja główna i uboczna;

7) wniosek:

a) o wszczęcie postępowania nieprocesowego,

b) o ogłoszenie upadłości,

c) o wpis i wykreślenie w księdze wieczystej,

d) o wpis w Krajowym Rejestrze Sądowym i w rejestrze zastawów oraz

o zmianę i wykreślenie tych wpisów;

8) skarga:

a) o wznowienie postępowania,

b) o uchylenie wyroku sądu polubownego,

c) na orzeczenie referendarza sądowego,

d) na czynności komornika;

Opłaty wynikające z powołanej ustawy nie mogą jednak stanowić bariery dla zainicjowania postępowania w celu w dochodzenia słusznego i zasadnego roszczenia. Zatem w sytuacji, w której nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów sądowych, a to z uwagi na trudną sytuację rodzinną i majątkową Ustawodawca daje nam możliwość ubiegania się o zwolnienie z obowiązku ponoszenia tych opłat. Zgodnie z art. 102 par. 1 ustawy zwolnienia od kosztów sądowych może się domagać osoba, która złoży oświadczenie, z którego wynika, że nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny.

W tym celu należy złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów z krótkim uzasadnieniem naszej aktualnej sytuacji życiowej (rodzinną, finansową, zdrowotną). Ponadto do wniosku należy dołączyć oświadczenie obejmujące szczegółowe dane o naszym stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania.

Oświadczenie to jest składane według określonego wzoru, a informacje przez nas poddawane podlegają stosownej ocenie sądu, dlatego też gdyby sąd powziął wątpliwości co do prawdziwości zawartych w oświadczeniu informacji, może zarządzić stosowne dochodzenie, a stronę, która uzyskała zwolnienie od kosztów sądowych na podstawie świadomego podania nieprawdziwych okoliczności, skazać na grzywnę w wysokości do 1000 złotych, nałożyć obowiązek uiszczenia wszystkich opłaty od których strona była zwolniona oraz nakazać jej pokryć obciążające ją wydatki.

Wzór oświadczenia można pobrać ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości:

OŚWIADCZENIE

Istotnym jest, że w sytuacji gdyby sąd nie uwzględnił wniosku o zwolnienie od kosztów, przysługuje Państwu możliwość zaskarżenia takiego rozstrzygnięcia.  W tym celu należy w terminie 7 dni od doręczenia postanowienia odmawiającego zwolnienia złożyć stosowne zażalenie, które nie podlega opłacie.

W przypadku pytań lub wątpliwości dotyczących wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych, sposobu prawidłowego wypełnienia oświadczenia, bądź też przygotowania zażalenia na postanowienie odmawiające zwolnienia, zapraszamy do kontaktu z adwokatami naszej Kancelarii.

Adwokat Krzysztof Gawęcki

503-766-917

 

Obowiązek alimentacyjny rodziców względem dziecka – kiedy i w jaki sposób można żądać jego uchylenia?

Zgodnie z polskim prawem rodzinnym (tj. ustawą z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tj. Dz.U. z 2017 r. poz. 682 z późn. zm., zwanej dalej „k.r.o.”) rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania (art. 133 § 1 k.r.o.). Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku (art. 133 § 2 k.r.o.).

Z powyższego wynika, że obowiązek alimentacyjny rodziców po osiągnięciu przez dziecko pełnoletniości, nie jest już tak bezwzględny, jak ma to miejsce wobec małoletnich dzieci. Wyjaśnić jednak stanowczo należy, iż – wbrew powszechnie panującemu przekonaniu – w obowiązującym stanie prawnym nie ma jednoznacznie określonej górnej granicy wieku dziecka, której osiągnięcie automatycznie zwalniałoby rodzica z przekazywania na jego rzecz alimentów (czyli z założenia stałej, comiesięcznej kwoty na jego usprawiedliwione potrzeby). Oznacza to, że w każdym, konkretnym przypadku konieczne jest badanie, czy dziecko w danym momencie posiada takie możliwości, że jest w stanie samodzielnie pozyskać środki na swoje utrzymanie lub też, że posiada taki majątek, który mu na to pozwala. Badanie tych okoliczności odbywa się w ramach postępowania sądowego o ustalenie nieistnienia obowiązku alimentacyjnego (inaczej ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego lub potocznie uchylenie obowiązku alimentacyjnego), które jest procesem, a więc wymaga przygotowania i złożenia właściwego powództwa przez osobę zainteresowaną (czyli przeważnie rodzica). Postępowanie to polega przede wszystkim na ustaleniu, czy w okolicznościach danej sprawy, uprawniony do alimentów (tj. dziecko) kontynuuje dalej naukę czy być może posiada już zawód, doświadczenie bądź kwalifikacje pozwalające mu na podjęcie zatrudnienia, które to umożliwi mu samodzielne utrzymanie. Ważne jest też to czy uprawniony  do alimentów jest też osobą ogólnie zdrową tzn. czy nie cierpi na chorobę bądź inne upośledzenia czy dysfunkcje, które to obiektywnie pozbawiają go możności niezależnego utrzymania.

Istotne znaczenie w kontekście niniejszego tematu ma treść § 3 wspomnianego art. 133 k.r.o., a mianowicie, że rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się. Jak wynika z treści tego przepisu, wskazane pojęcia kodeksowe w postaci „nadmiernego uszczerbku” czy „braku starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania” są pojęciami zdecydowanie ocennymi, wobec czego również i te elementy wymagają każdorazowego odniesienia do konkretnych okoliczności danej sytuacji.

Niemniej jednak należy zwrócić uwagę, że w polskim prawie rodzinnym istnieje wyraźna potrzeba osłabienia obowiązku alimentacyjnego rodziców względem dziecka pełnoletniego, ponieważ rodzice – nie mając wpływu na postawę życiową dziecka – nie powinni być obciążeni zbyt długo obowiązkiem alimentacyjnym, z uszczerbkiem dla swojego utrzymania. Ponadto, sytuacja w której pełnoletnie dziecko mając możliwość żądania alimentów od swoich rodziców „usprawiedliwia” naganną postawę dziecka, polegającą na braku przez nie własnych starań o swój rozwój i uzyskanie samodzielności, tworzy w konsekwencji złe wzorce zachowania oraz jest etycznie nieusprawiedliwione. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego: „przy orzekaniu o obowiązku alimentacyjnym rodziców wobec dzieci, które osiągnęły pełnoletność, brać należy także pod uwagę, czy wykazują one chęć dalszej nauki oraz czy ich osobiste zdolności i cechy charakteru pozwalają na rzeczywiste kontynuowanie przez nie nauki” (zob. wyrok z 14 listopada 1997 roku, III CKN 257/97, OSNC 1998, Nr 4, poz. 70). Wskazać zatem trzeba, że nawet dziecko, które w dalszym ciągu kontynuuje naukę (czy to w ramach studiów czy po ukończeniu szkoły zasadniczej lub średniej) powinno zdawać sobie sprawę z sytuacji materialnej swoich rodziców i nie obciążać ich ponad miarę koniecznością ponoszenia przez nich kosztów swojej edukacji oraz utrzymania.

Co więcej, o wygaśnięciu obowiązku alimentacyjnego rodziców względem ich dziecka decyduje kryterium osiągnięcia przez nie „zdolności do samodzielnego utrzymania się”, a spełnienie tego kryterium zależy z kolei od okoliczności faktycznych danej sprawy. Należy podkreślić, że co do zasady dziecko osiąga wspomnianą zdolność do samodzielnego zaspokojenia swoich potrzeb dopiero wtedy, gdy ukończy naukę i otrzyma należyte przygotowanie do pracy – przy czym bez znaczenia jest to, czy naukę pobiera w trybie dziennym czy zaocznym, o ile nie pracuje (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 15 lipca 2015 roku, I ACa 205/15). Z kolei przez odnoszący się do rodziców „nadmierny uszczerbek” należy rozumieć stan, w którym rodzice nie osiągają żadnych dochodów lub nie posiadają żadnego majątku, czy też dochody te są niewielkie, a posiadany majątek niewystarczający, co z kolei powoduje, że nie mogą zabezpieczyć swoich potrzeb życiowych, choćby w minimalnym zakresie. Taka sytuacja może sprawić, że przekazywanie przez rodziców alimentów na rzecz dziecka (dzieci) będzie dla nich na tyle uciążliwe, że w rezultacie stanowić może realne zagrożenie dla ich codziennej egzystencji.

Reasumując, w postępowaniu sądowym mającym na celu uchylenie ustalonego obowiązku alimentacyjnego nieodzowne jest każdorazowe zbadanie sytuacji życiowej i majątkowej, zarówno zobowiązanego (najczęściej rodzica czy rodziców), jak i uprawnionego (najczęściej dziecka czy dzieci). Badanie to z kolei polega na przeprowadzeniu postępowania dowodowego w postaci przedstawienia odpowiednich dokumentów bądź też, w razie zaistnienia takiej konieczności, przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków czy zwrócenia się do stosownych instytucji. Rozważając więc ewentualność wystąpienia na wskazaną drogę sądową, należy się do tego nie tylko właściwie przygotować, ale często także wyposażyć się w dodatkowe pokłady cierpliwości – oczywiście nie wykluczając możliwości sprawnego zakończenia takiej sprawy.

Adwokat Przemysław Jarząbek

697-027-606

RODO ułatwia drogę do uzyskania odszkodowania ? Dla jednych korzyść, dla innych zagrożenie.

Obowiązujące od 25 maja 2018r. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) tzw. „RODO” lub „GDPR” wzbudziło szerokie zainteresowanie nie tylko pośród przedsiębiorców, na których nakłada one nowe obowiązki, ale także wśród wielu zwykłych obywateli. RODO – mania powoli już cichnie, jednak nie warto o tym akcie prawnym zapominać, gdyż przewiduje nową podstawę prawną do uzyskania odszkodowania.

W pierwszej kolejności trzeba odnotować, że z perspektywy przedsiębiorcy na gruncie przepisów RODO stosunkowo nie trudno jest o narażenie się na zarzut naruszenie wymogów w zakresie ochrony danych. osobowych stawianych przez RODO. Warto przywołać jako przykład do dziś aktywną działalność tzw. RODO – trolli, który jednego dnia składają oświadczenie o wyrażeniu zgody na przetwarzanie ich danych osobowych, po czym niezwłocznie, przysłowiowo „nazajutrz”, zgodę wycofują czekając tylko na zwłokę przedsiębiorcy w zaprzestaniu przetwarzania ich danych osobowych i wysłaniu np. maila z ofertą handlową. Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych „RODO” przewiduje ochronę prawną dla osób, które zostały poszkodowane na skutek braku respektowania przedmiotowych przepisów przez administratora lub procesora danych. Przepisy nie limitują odpowiedzialności administratora danych osobowych do konkretnych postaci naruszenia przepisów RODO, więc również opisane wyżej działania RODO – trolli mogę stanowić podstawę do żądania odszkodowania.

Mianowicie, art. 82 ust. 1 RODO stanowi :

„Każda osoba, która poniosła szkodę majątkową lub niemajątkową w wyniku naruszenia niniejszego rozporzą­dzenia, ma prawo uzyskać od administratora lub podmiotu przetwarzającego odszkodowanie za poniesioną szkodę.”

Na gruncie tego przepisu osoba poszkodowana może żądać nie tylko naprawienia szkody, którą poniosła czyli zwrotu kosztów które musiała ponieść lub utraconych zysków, których nie otrzymała na skutek braku należytej ochrony jej danych osobowych, lecz również może żądać naprawienia szkody niemajątkowej. Przysługuje zatem osobie poszkodowane również zadośćuczynienie za negatywne skutki, które odczuła w wyniku naruszenia RODO, a w tym cierpienia psychiczne, poczucie strachu i niepewności swojej sytuacji finansowej, poszkalowana opinia etc., a także za realny wpływ tych zdarzeń na zdrowie np. ciężkie skutki, które silne wzburzenie i emocje mogą spowodować u kobiety w ciąży.

Co więcej, sytuacja osoby poszkodowanej jest w ewentualnym procesie sądowym szczególnie uprzywilejowana, gdyż przepisy RODO przerzucają ciężar dowodu na administratora danych osobowych, który musi udowodnić, że odpowiednio i zgodnie z przepisami zabezpieczył dane osobowe – tzw. zasada rozliczalności (art. 5 ust. 2 RODO ).

Jedynie z pozoru może wydawać się, że naruszenie ochrony danych osobowych jest sprawą błahą, a skutkować będzie tylko niechcianymi mailami lub telefonami z ofertami handlowymi.. Doświadczenie dowodzi, iż częstym skutkiem wycieku danych osobowych jest zawieranie przez oszustów umów kredytu, pożyczek – tzw. chwilówek, a nawet zawierania umów abonenckich z operatorami telefonii komórkowej i zamawianie drogich telefonów komórkowych za pośrednictwem kuriera. Z zasady skutki finansowe tych działań oszustów będą dotykać osób, którymi danymi się posłużono. Należy pamiętać, że w dzisiejszych czasach rozwoju technologii i sieci informatycznych raz wykradzione dane osobowe są przedmiotem wielokrotnych transakcji w Internecie i w dynamicznym tempie dostają się do rąk osób niepowołanych, a także można racjonalnie przypuszczać, że nigdy z Internetu nie znikną. Skutki, które osoba poszkodowana może z tego tytułu odczuwać mogą ciągnąć się latami.

Pierwszą informacją z której osoba poszkodowana może dowiedzieć się o wycieku jej danych osobowych powinno być zawiadomienie administratora danych osobowych, o tym zdarzeniu wraz z poinformowaniem o możliwych skutkach. Jednak, wielokrotnie poszkodowany dowiaduje się o tym, że ktoś niepowołany użył jego danych osobowych jest wezwanie do zapłaty skierowane przez bank lub operatora telefonii, czy nawet nakaz zapłaty doręczony przez sąd.

Wysokość ewentualnego odszkodowania przysługującego w oparciu o przepisy RODO nie została uregulowana. W konsekwencji ostateczną decyzję w tym względzie podejmować będzie Sąd, który wyważyć będzie musiał takie aspekty jak zakres i rodzaj ujawnionych danych, stopień doznanych nieprzyjemności i reperkusji, trwałość wycieku danych etc. Przyznać trzeba, że postępowania odszkodowawcze, w szczególności w zakresie zadośćuczynienia są skomplikowane pod kątem dowodowym, wymagają sporego zaangażowania i warto w takim przypadku poszukać profesjonalnej pomocy prawnej.

Wpis inspirowany prawdziwą sprawą.

Adwokat Szymon Solarski

601-408-511

 

Działalność nierejestrowana – jakie są wymagania, kto może ją prowadzić, jakie są korzyści?

Ustawa z dnia 6 marca 2018r. „Prawo przedsiębiorców” od dnia 30 kwietnia 2018r. stwarza możliwość prowadzenia tzw. „działalności nierejestrowanej”. Dzięki nowym przepisom, umożliwione jest osiąganie dochodów z działalności, która uznawana była wcześniej za działalność gospodarczą i wiązała się z wieloma obowiązkami względem Urzędu Skarbowego lub Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W zamyśle ustawodawcy stanowić to ma możliwość do legalnego dorabiania sobie przez osoby świadczące usługi nieregularnie np. w postaci korepetycji, drobnych prac budowlanych, pomocy ogrodniczej  etc.

Wymagania.

Wykonywać działalność w ramach działalności nierejestrowanej może osoba fizyczna:

  1. której, przychody z działalności nie przekroczą w żadnym miesiącu 50 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia – w 2018 jest to 1050 zł.
  2. która, nie prowadziła wcześniej działalności albo prowadziła ją, ale przed 30 kwietnia 2017 roku została wykreślona z ewidencji przedsiębiorców i od tego momentu nie rejestrowana ponownie.

Korzyści.

Osoba prowadząca tzw. działalność nierejestrowaną:

  1. nie musi zgłaszać działalności w ewidencji przedsiębiorców (CEIDG), urzędzie skarbowym i GUS (brak numeru NIP lub REGON).
  2. nie musi płacić z tego tytułu składek na ubezpieczenia w ZUS i składać deklaracji ZUS

3. nie musi płacić comiesięcznych (albo kwartalnych) zaliczek na podatek

  1. nie musi prowadzić skomplikowanej księgowości (tylko uproszczoną ewidencję sprzedaży)
  2. Przychody osiągane z działalności nierejestrowej są przychodami z tzw. innych źródeł. W związku z przychodami. Powstaje jedynie obowiązek rozliczenia przychodów w zeznaniu rocznym PIT-36.

Prowadząc działalność nierejestrową, powinno się prowadzić uproszczoną ewidencję sprzedaży (na podstawie art. 109 ust. 1 ustawy o VAT).Przepisy nie regulują, jakie dokładnie elementy powinna zawierać uproszczona ewidencja lub rejestr sprzedaży. Zazwyczaj zawiera on takie informacje, jak:

  • liczba porządkowa
  • data sprzedaży
  • wartość sprzedaży
  • wartość sprzedaży narastająco

Warto zauważyć, że działalność nierejestrowana nie tylko stwarza szansę dla osób fizycznych, aby wyjść z tzw. szarej strefy i osiągane dochody za drobne okazjonalne prace zalegalizować, lecz również może stanowić sposób na optymalizację zatrudnienia przez przedsiębiorców. W konsekwencji warto rozważyć, czy w ramach prowadzonej działalności gospodarczej części prac nie warto przekazać do wykonania osobom prowadzącym tzw. działalność nierejestrowaną, aby w to miejsce nie ponosić sporych kosztów związanych z zatrudnieniem lub zawarciem umowy zlecenia. W szczególności może się to okazać przydatne w sprawach niezwiązanych bezpośrednio z przedmiotem działalności gospodarczej przedsiębiorcy, ale niezbędnych do prowadzenia firmy takich jak np. sprzątanie, porządkowanie, dozorowanie, utrzymywanie zieleni. Istotne jest jednak, aby pomoc osoby wykonującej tzw. działalność nierejestrowaną nie wyczerpywała znamion stosunku pracy. Dla pełnego skorzystania z dobrodziejstw tzw. działalności nierejestrowanej jako niezbędna jawi się profesjonalna pomoc adwokata.

Osoby poszukujące pomocy prawnej zapraszam do kontaktu.

Adwokat Szymon Solarski

601-408-511

Kara więzienia za utrudnianie odbywania kontaktów ?

W dniu 27 marca 2018r. został w parlamencie złożony senacki projekt ustawy nowelizującej Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Projektowane zmiany, jeśli zostaną uchwalone, można uznać za rewolucjonizujące dotychczasowy sposób regulowania sprawowania władzy rodzicielskiej nad dziećmi. Nowelizacja dotknie zarówno sprawy rozwodowe jak również sprawy dot. uregulowania sprawowania władzy rodzicielskiej.

Zgodnie z dotychczasową regulacją Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego rodzice dziecka mają możliwość zawarcia porozumienia w przedmiocie sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej, a w przypadku braku takiego porozumienia rozstrzyga o tym problemie sąd. Rozstrzygnięcie sądu w pierwszej kolejności ma uwzględniać postulat, aby władza rodzicielska przysługiwała oboju rodzicom. W sytuacji jednak, gdy pozostawienie władzy rodzicielskiej przy obojgu rodzicach byłoby sprzeczne z dobrem dziecka, wówczas sąd winien powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego z rodziców do prawa do decydowania o istotnych sprawach małoletniego.

Projektowana nowelizacja przewiduje wprowadzenie jako zasady wyłącznie pozostawienie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem obojgu rodzicom z określeniem zasad tzw. opieki naprzemiennej. Nowelizacja przewiduje tylko jedno odstępstwo od tej zasady, a to przypadek, gdy jedno z rodziców mieszka zagranicą. Ponadto, na rodziców zostanie nałożony obowiązek wzajemnego informowania się o sprawach dziecka, a także przekazywania odpowiednich dokumentów dziecka, np. paszportu.

Na opisanej zmianie nowelizacja nie poprzestaje. Projektodawcy, poszukując rozwiązania istniejącego w praktyce sądowej problemu utrudniania sprawowania władzy rodzicielskiej, a także co jest z tym immanentnie związanie odbywaniem kontaktów z dzieckiem, wprowadzają odpowiedzialność karną z takie postępowanie. W konsekwencji proponuje się, aby utrudnianie lub uniemożliwienie wykonywania kontaktów lub sprawowania opieki nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny karane było karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. W przypadkach najdrastyczniejszych, a to w sytuacji, gdy wyniku takiego postępowania dziecko dozna uszczerbku na zdrowiu psychicznym, sprawca będzie podlegał karze pozbawienia wolności od roku do lat trzech, natomiast, gdy konsekwencją takie postępowania, będzie targnie się na własne życie przez pokrzywdzonego, sprawca będzie podlegał karze pozbawienia wolności od dwóch aż do 12 lat.

Wprowadzenie projektowanych zmian może w wielu przypadkach spowodować, iż niezbędna okaże się pomoc adwokata, aby chcąc chronić swoje dziecko nie narazić się na odpowiedzialność karną.

Projekt ustawy dostępny pod adresem (dostęp 16.04.2018):

https://www.senat.gov.pl/prace/senat/proces-legislacyjny-w-senacie/inicjatywy-ustawodawcze/inicjatywa,61.html

RODO – ryzyko czy szansa dla przedsiębiorcy ?

Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych tzw. RODO lub GDPR (General Data Protection Regulation) z perspektywy wielu przedsiębiorców jawi się jako następna formalność stawiania przez rządzących lub wręcz jako zagrożenie dla prowadzonej działalności, któremu należy przeciwdziałać. Zapewne dla innych przedsiębiorców problematyka RODO jest odległa, gdyż wychodzą z założenia, że pewnie to ich nie dotyczy lub „niech zajmą się za tych dużych”.

Niestety oba te zapatrywania są bardzo mylne i mogą prowadzić do nałożenia na nierozważnych przedsiębiorców dotkliwych sankcji, w tym kar nawet do 20 milionów euro lub do wysokości 4 % całkowitego rocznego obrotu. Do podjęcia działania jednak nie zostało wiele czasu, gdyż przepisy RODO zostaną stosowane już od dnia 25 maja 2018r.

Czym jest RODO?

Pod akronimem RODO kryje się Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. RODO w krajowym porządku prawnym zastąpi regulacje zawarte w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. Na mocy czekających na wprowadzenie przepisów zostaną na administratorów danych nałożone nowe obowiązki, a to np. uzyskania zgody klientów / kontrahentów na przetwarzanie ich danych osobowych, a samo zapytanie o zgodę musi być złożone w formie łatwej do zrozumienia i odróżnienia od pozostałych informacji. Oznacza to, iż wielu przedsiębiorców będzie musiało odpowiednio zmienić formularze zgód, którymi się posługują. Przedsiębiorca ma obowiązek na żądanie klienta poprawić, przenieść lub usunąć (prawo do bycia zapomnianym) jego dane, a klient ma prawo cofnąć wyrażoną zgodę lub wnieść sprzeciw w stosunku do przetwarzania jego danych osobowych.

W stosunku do kogo znajduje zastosowanie RODO?

Wbrew obiegowej opinii regulacje ochrony danych osobowych zawarte w  tzw. RODO znajdują zastosowanie do bardzo szerokiego grona podmiotów. Aby ustalić czy RODO znajduje zastosowanie do konkretnego przedsiębiorcy należy odpowiedzieć na pytanie czy przetwarza dane osobowe? Pod pojęciem danych osobowych na gruncie RODO kryją się informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej, w szczególności imię, nazwisko, numer identyfikacyjny, identyfikator internetowy, dane lokalizacji lub informacje określające jego wygląd fizyczny, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość. W związku z tym jako dane osobowe mogą być postrzegane nie tylko imię nazwisko i numer PESEL lub NIP, ale także adres mail lub zapis obrazu na monitoringu. Jako administratora danych na gruncie RODO kwalifikuje się osobę fizyczną lub prawną, organ publiczny, jednostkę lub inny podmiot, który przetwarza dane osobowe. Znając już powyższe kryteria można wskazać, iż z pewnością pod przepisy RODO podlegają nie tylko wielkie przedsiębiorstwa zarządzające bazami danych jak np. Facebook, ale także mniejsi przedsiębiorcy jak np. biura podróży, kwiaciarnie, które z okazji Walentynek wysyłają mailem do swoich klientów oferty na czerwone róże, kawiarnie i restauracje, które za pośrednictwem newsletterów informują klientów o nowym menu, w związku z tym, znajduje zastosowanie także względem jednoosobowych działalności gospodarczych.

RODO – ryzyko czy szansa dla przedsiębiorcy?

Odpowiadając na zadane pytanie warto w pierwszej szczególności poddać analizie dotychczasowe obowiązki przedsiębiorców z zakresu ochrony danych osobowych. Zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych gromadzone dane osobowe w systemie informatycznym, muszą być po pierwsze zabezpieczone zgodnie z wymaganiami technicznymi opisanymi w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 29 kwietnia 2004r.  w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych – poziom wysoki – m.in.  obowiązek rejestracji z loginu i hasła każdego odrębnego użytkownika (pracownik), który dokonuje czynności w bazie danych.  Hasło ma się składać z 8 znaków dużych, małych liter, cyfr i znaków specjalnych. System ma być zabezpieczony przed wirusami i utratą danych na skutek awarii zasilania. Połączenia z Internetem muszą być szyfrowane, a sama baza danych musi być zabezpieczona mechanizmami logicznej ochrony. Należy mieć na uwadze, obowiązki wynikające z samej ustawy o ochronie danych osobowych tj. m.in. obowiązki w zakresie zarejestrowania bazy danych osobowych w GIODO (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych) wraz z dokumentowaniem każdej dokonywanej czynności przetwarzania danych osobowych w zbiorze danych.

RODO nie przewiduje kazuistycznie określonych metod ochrony danych osobowych, tak jak dotychczasowa ustawa.  Nowa regulacja nakładać będzie na administratora danych jedynie obowiązek samodzielnego zaprojektowania systemu ochrony danych osobowych. System ochrony danych osobowych względem każdego z osobna przedsiębiorców będzie się różnić w zależności od skali i celu przetwarzania danych osobowych oraz możliwości technicznych i finansowych danego przedsiębiorcy.

Co istotne, RODO wprowadza zasadę „rozliczalności” przedsiębiorcy z wprowadzonych metod ochrony danych osobowych. Oznacza, to iż na żądanie organu kontrolnego tj. Urzędu Ochrony Danych Osobowych przedsiębiorca będzie musiał wykazać, iż podjął niezbędne kroki w celu ochrony danych osobowych. Wśród tych niezbędnych kroków wskazać można opracowanie wewnętrznych dokumentów tj. kodeksu postępowania z danymi osobowymi lub oceny skutków dla ochrony danych osobowych, a także opinii prawnej kancelarii adwokackiej, gdzie zawarte będą wprowadzone przez przedsiębiorcę mechanizmy ochrony danych osobowych. W opracowaniu takich dokumentów lub mechanizmów z pewnością pomocna będzie fachowa obsługa adwokata, która zagwarantuje, iż przepisy RODO stworzą szansę do opracowania systemu ochrony danych osobowych w sposób prostszy, bardziej przejrzysty, a w konsekwencji także bardziej ekonomiczny do wprowadzenia niż przewidziany przez obecne przepisy.

Podsumowując, mając fachową pomoc prawną, nie taki diabeł straszny jak go malują.