Znieważanie i zniesławianie – poradnik praktyczny.

O znieważaniu i zniesławianiu każdy z nas większe lub mniejsze pojęcie ma. Przeważnie jest to jednak w wiedza czysto życiowa, którą czerpiemy głównie ze środków masowego przekazu: mediów społecznościowych, telewizji, radia. Dopuszczenie się zniewagi lub zniesławienia może być przy tym prowokowane sprzyjającymi ich popełnianiu okolicznościami – a to mamy kampanię wyborczą, w czasie której bombardowani jesteśmy różnej treści spotami, bilbordami, plakatami, a to właśnie w programie którejś ze stacji telewizyjnej trwa debata w czasie której politycy prezentują mniej lub bardziej subtelne figury retoryczne siląc się na ośmieszenie bądź poniżenie swojego rozmówcy, jednocześnie stanowczo zaprzeczając aby to było ich intencją, a to właśnie jakiś celebryta zamieścił kontrowersyjny wpis lub zdjęcie na jednym z portali społecznościowych, co wywołało żywiołową dyskusję wśród innych użytkowników.

Ze zniewagą i zniesławieniem spotkać się możemy na co dzień, przypadkiem wpadając przed domem na niespecjalnie lubianą wścibską sąsiadkę, widząc jakąś awanturę na ulicy, słysząc przez ścianę sąsiedniego mieszkania wojnę na epitety jego lokatorów. Ze zniewagą czy zniesławieniem możemy spotkać się dosłownie wszędzie: w pracy, w kolejce do lekarza, w kościele. Któż z nas nie stanął przed pokusą znieważenia bądź zniesławienia tego czy tamtego piłkarza oglądając występ polskiej reprezentacji w piłce nożnej na mundialu albo próbując oglądać seans, gdy ktoś w kinie szeleści papierkiem lub głośno zajada się popcornem. Bliscy znieważania jesteśmy jadąc samochodem, a to w sytuacji gdy ktoś wymusza na nas pierwszeństwo lub po prostu wyprzedza nas, do tego lepszym od naszego samochodem. Przykładów można mnożyć i każdy z nas chętnie dodałby ich kilka z własnego doświadczenia.

Jak widać zniewaga i zniesławienie są „zjawiskami”, których spowodowanie nie jest czymś nadmiernie trudnym, a których doświadczenie jest rzeczą jeszcze łatwiejszą. Różnica między zniewagą i zniesławieniem jest dość płynna. Bywa tak, że jedno zachowanie raz może być zniewagą a innym razem zniesławieniem. Wychodząc zatem naprzeciw mądrości wyrażonej w paremii „ignorantia iuris nocet” celem wyjaśnienia pojawiających się wątpliwości, przyjrzyjmy się jak wygląda przestępstwo zniewagi a jak zniesławiania według naszego wszechobecnego i wszystkowiedzącego Ustawodawcy, który opisał znamiona tych przestępstw w art. 212 i art 216 Kodeksu Karnego.

Zacznijmy od zniesławienia.

Elementem koniecznym zniesławienia – w uproszczeniu narażenia kogoś na złą sławę – jest rozpowszechnianie negatywnej informacji dotyczącej postępowania bądź właściwości osoby zniesławianej. Wypowiedź zniesławiająca może być wyrażona nie tylko w trybie oznajmującym, lecz także w trybie przypuszczającym, na przykład w formie pytań których rozsądna interpretacja prowadzi do wniosku, że są one w rzeczywistości stawianiem zarzutu niewłaściwego postępowania jakiejś osoby lub przypisywania jej jakichś negatywnych właściwości.

Przykładem pomawiania o postępowanie jest posądzenie sąsiadki, że prawdopodobnie nie umie zadbać o właściwe wychowanie swoich dzieci, albo że krążą na mieście plotki, że gra w filmach dla dorosłych, albo że ktoś mi powiedział, że kradnie w supermarketach. Pomówieniem będzie również posądzenie sąsiada że się nie myje, że prawdopodobnie uprawia konopie indyjskie w garażu albo że nosi damską garderobę, gdy jest sam w domu.

Przykładem pomawiania o właściwości jest z kolei zapytanie nauczycielki matematyki, na forum klasy czy aby na pewno umie tabliczkę mnożenia, publiczne poddanie w wątpliwość, czy przypadkiem wskazany przez nas policjant nie jest złodziejem, zarzucenie duchownemu, że nie wie co to moralność, lekarzowi, że nie zna się na leczeniu a egzaminy to zdał chyba przez przypadek, zawodowemu kierowcy, że jest alkoholikiem. Za pomówienie w jednym z wyroków Sądu Najwyższego uznano sytuację nazwania erotomanem wykładowcę wyższej uczelni.

Jak widać chodzi przy tym o informację, która skutkuje poniżeniem tej osoby w opinii publicznej lub narażeniem jej na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.

W zniesławieniu ważne jest to by wywołać negatywne wyobrażenie innych o zniesławianej osobie. Zniesławienie polega przy tym na działaniu czyli rozpowszechnianiu negatywnej informacji w dowolny sposób: ustnie, pisemnie, rysunkiem, karykaturą, przerobionym zdjęciem, obrazem, malunkiem, sfabrykowanym, zmontowanym nagraniem dźwiękowym. Jeżeli zatem słysząc jak ktoś pomawia naszą sąsiadkę z którą jesteśmy w konflikcie albo widzimy na Youtube film obrażający naszego szefa, który obciął nam premię albo trafiamy w internecie na kontrowersyjnego mema z policjantem w roli głównej, który wlepił nam ostatnio mandat – a przy tym na żadną z tych sytuacji nie zareagujemy to odpowiedzialności za takie zaniechanie nie poniesiemy.

Dla zniesławienia nie potrzebujemy zatem żadnego kontaktu z osobą zniesławianą, nie musimy jej znać osobiście, nie musimy jej również określać z imienia i nazwiska. Ważne jest natomiast, aby na podstawie rozpowszechnianej przez nas informacji możliwym było ustalenie kogo ona dotyczy oraz aby dotarła do innych osób poza osobą zniesławianą. Pomawiające zarzuty podniesione wyłącznie wobec osoby, której dotyczą, mogą co najwyżej przybrać postać przestępstwa zniewagi, o której niżej.

Zniesławić można nie tylko osoby fizyczne – naszą sąsiadkę, sąsiada, naszą nauczycielkę, czy naszego szefa ale również grupy osób – nauczycieli danej szkoły, piłkarzy określonej drużyny. Zniesławić można także instytucje prowadzące działalność publiczną – szkołę, muzeum, szpital, klub sportowy, a także osoby prawne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej – spółkę akcyjną, spółkę jawną, spółkę partnerską, spółkę komandytową, spółkę komandytowo-akcyjną. Znieważyć możemy już tylko osoby fizyczne.

Zniesławienie i zniewaga są przestępstwami do siebie bardzo podobnymi. Jak wskazałem na wstępie może zdarzyć się tak, że jedno zdarzenie, jeden czyn raz będzie zniesławieniem a w innej sytuacji okaże się zniewagą, ale po kolei.

W przypadku przestępstwa zniewagi nie chodzi nam, aby kogoś poniżyć w oczach opinii publicznej. Naszym celem jest to, aby wypowiadanym przez nas obelżywym słowem kogoś najprościej w świecie ośmieszyć, obrazić, zranić jego uczucia bądź poniżyć go w jego własnej subiektywnej ocenie. Nie interesuje nas przy tym aby inne osoby słyszały naszą wypowiedź i w związku z tym nabrały negatywnego stosunku do osoby przez nas atakowanej. Gdyby jednak tak się stało może się okazać, że doszło do zniesławienia a nie do zniewagi. Możliwą jest również sytuacja, kiedy obraźliwymi, znieważającymi słowami kogoś zniesławimy, wówczas będziemy mieli do czynienia z tzw. zbiegiem tych dwóch przestępstw – jednym czynem (zachowaniem) wyczerpiemy znamiona zniewagi i zniesławienia.

Podobnie jak przy zniesławieniu znieważenia można dokonać ustnie, pismem, rysunkiem, obrazem, ale w odróżnieniu od zniesławienia również gestem, w szczególności, gdy jest on uważany w danym środowisku za obraźliwy. Dla przykładu…chyba każdy wie o jaki gest może mi chodzić.

Znieważenia można dokonać nie tylko bezpośrednio tj. w obecności pokrzywdzonego, kiedy prosto w oczy nazwiemy go np. „bucem” ale także pośrednio tj. pod nieobecność pokrzywdzonego, lecz publicznie albo pod nieobecność pokrzywdzonego, lecz z zamiarem, aby poczyniona zniewaga do niego dotarła.

Jeżeli już dojdziemy do wniosku, że ktoś nas pomówił lub znieważył, pociągnięcie takiej osoby do odpowiedzialności karnej zależy wyłącznie od naszej woli, czyli od woli pokrzywdzonego. W takiej sytuacji nie pomoże nam ani Policja ani Prokuratura. Wszystko jest w naszych rękach dlatego po zebraniu stosownych dowodów (np. nagrań rozmów, zeznań świadków, screenów z portali społecznościowych) możemy wystosować do sądu tzw. prywatny akt oskarżenia i przed sądem dochodzić sprawiedliwości występując w toku postępowania w roli oskarżycieli prywatnych.

Co grozi sprawcy zniewagi lub zniesławienia? Przede wszystkim sąd może orzec karę grzywny, karę ograniczenia wolności, a w szczególnych okolicznościach nawet karę pozbawienia wolności do 1 roku. Sąd może również orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

Uważajmy zatem lepiej co, w jaki sposób i do kogo mówimy, czasem dobrze jest się ugryźć w język. Z drugiej jednak strony jeżeli ktoś nie umie się powstrzymać przed wyrażeniem krzywdzącej opinii na nasz temat, opinii która będzie nas obrażać bądź stawiać w negatywnym świetle w oczach innych, należy zastanowić się czy przypadkiem nie zachodzą przesłanki do tego aby dać osobie nas znieważającej lub zniesławiającej stosowną lekcję kultury i przypomnieć jej czym są dobre maniery, nie rękoczynem czy słowami powszechnie uważanymi za obraźliwe, ale w ramach możliwości, jakie Ustawodawca zagwarantował nam przepisami prawa.

Adwokat Krzysztof Gawęcki
tel. kom. 503 766 917

 

 

„Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza a odpowiedzialność za długi spadkowe – czyli jak dziedziczyć, żeby nie stracić”

W chwili, w której dowiadujemy się, że zostaliśmy powołani do dziedziczenia (zwykle zbiega się to w czasie z uzyskaniem informacji o śmierci spadkodawcy) rozpoczyna się dla nas kluczowy z punktu widzenia dziedziczenia 6-miesięczny termin na przyjęcie bądź odrzucenie spadku.

W terminie tym mamy zatem możliwość złożenia przed sądem lub notariuszem oświadczenia czy chcemy spadek przyjąć czy też odrzucić. W praktyce w sytuacji, w którym nasz spadkodawca zostawił majątek, który chcielibyśmy odziedziczyć, nie ma potrzeby składania oświadczenia o przyjęciu spadku. W takim przypadku, po upływie 6 miesięcy od śmierci spadkodawcy, należy złożyć do właściwego sądu rejonowego wniosek o stwierdzenie, kto i w jakim udziale nabył spadek. Możemy również udać się do notariusza celem sporządzenia tzw. aktu poświadczenia dziedziczenia, który również potwierdzać będzie nasze prawa do spadku.

Postanowienie sądu jak również akt poświadczenia dziedziczenia winny zawierać informacje kto dziedziczy, w jakim udziale (w całości lub części), na podstawie jakiego tytułu powołania (ustawy lub testamentu) oraz w jaki sposób (wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza) nabyliśmy spadek.

Dokumenty te są niezwykle istotne z punktu widzenia naszej ewentualnej odpowiedzialności za tzw. długi spadkowe, o ile takie spadkodawca po sobie pozostawił.

Bywają sytuacje, w których spadek składa się wyłącznie z długów, w tym długów o znacznej wartości, dlatego aby uniknąć odpowiedzialności za zobowiązania zaciągnięte przez spadkodawcę, należy rozważyć złożenie we wskazanym na wstępie 6-miesięcznym terminie oświadczenia o odrzuceniu spadku.

Rozwiązaniem pośrednim między przyjęciem spadku a jego odrzuceniem, (sprawdzającym się np. w sytuacji, w której spadkodawca miał majątek, jednak podejrzewamy, że miał również znaczne zadłużenia, przy czym nie wiemy w jakiej wysokości i względem jakich wierzycieli) jest tzw. przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza, które ogranicza naszą odpowiedzialność za ewentualne długi spadkowe do wysokości masy czynnej spadku.

Innymi słowy jeżeli spadkobierca pozostawił majątek o wartości 10.000 zł oraz zadłużenie w wysokości 30.000 zł, to przyjmując spadek z dobrodziejstwem inwentarza będziemy mieli obowiązek uregulować na rzecz wierzyciela dług w kwocie nie większej niż 10.000 zł. Pamiętać jednak należy, że za powyższy dług odpowiadamy całym swoim majątkiem, a nie wyłącznie majątkiem, który otrzymaliśmy w spadku. Jeżeli zatem odziedziczyliśmy stare meble o wartości 10.000 zł, wierzyciel będzie mógł na etapie postępowania egzekucyjnego domagać się zaspokojenia swojej wierzytelności w kwocie 10.000 zł np. z naszych oszczędności zgromadzonych na rachunku bankowym, a nie ze sprzedaży otrzymanych w spadku mebli.

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na niezwykle istotny praktyczny aspekt dotyczący naszej odpowiedzialności za długi spadkowe, który budzi chyba największe wątpliwości wśród spadkobierców – chodzi o obronę przed roszczeniami wierzycieli z tytułu długów spadkowych w toku postępowania przed sądem, w którym wierzyciel złożył przeciwko spadkobiercy pozew o zapłatę odziedziczonego długu spadkowego.

Często spotykam się z przypadkami, w których wierzyciel dochodził na drodze sądowej od spadkobiercy całej kwoty długu spadkowego (w naszym przykładzie będzie to kwota 30.000 zł) mimo że wartość spadku była zdecydowanie niższa (u nas 10.000 zł). Klienci zwykle chcą w takim przypadku bronić się przed roszczeniem wierzyciela argumentując, że odziedziczyli spadek z dobrodziejstwem inwentarza (odziedziczyli 10.000 zł, a nie 30.000 zł), dlatego chcą wnosić o oddalenie powództwa w kwocie przekraczającej wartość spadku, który otrzymali – przecież przyjęli spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Nie jest to jednak stanowisko, które zostanie przez sąd uwzględnione i nie ochronie nas przed przegraną na etapie postępowania sądowego. Sąd wyda wyrok zasądzający od nas całą kwotę (30.000 zł), tyle że uczyni w treści wyroku zastrzeżenie, że spadkobiercy przysługuje prawo do powoływania się na ograniczoną jego odpowiedzialność za długi spadkowe w toku postępowania egzekucyjnego. Co to oznacza w praktyce?

Otóż dopiero na etapie postępowania egzekucyjnego, możemy skutecznie bronić się przed długami spadkowymi i powołać się na naszą ograniczoną odpowiedzialność za ich spłatę, wynikającą z faktu, że przyjęliśmy spadek z dobrodziejstwem inwentarza. W takiej sytuacji komornik będzie zobowiązany do prowadzenia egzekucji wyłącznie do wartości spadku, który odziedziczyliśmy (do 10.000 zł) i to mimo że w wyroku sądowym Sąd orzekł, obowiązek zapłaty (30.000 zł).

Pamiętajcie również, że wszelkie koszty przegranego postępowania sądowego i koszty prowadzonej następnie egzekucji, skoro powstały po śmierci spadkodawcy, będziemy musieli ponieść niezależnie od długów spadkowych. Skoro bowiem koszty takie nie istniały w chwili śmierci spadkodawcy, nie mogą one zostać zaliczone do masy spadkowej, dlatego też ograniczenie wynikające z przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza nie będzie nas chronić w tym zakresie.

Instytucja przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza z jednej strony pozwala nam zachować status spadkobiercy i prawa do spadku, a z drugiej strony chroni nas przed wchodzącymi w skład spadku długami, które przewyższają wartością to co w spadku otrzymaliśmy. Ustawodawca z dniem 18 października 2015 r. wprowadził zasadę, zgodnie z którą brak oświadczenia spadkobiercy w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Zasada ta nie dotyczy jednak sytuacji, w których spadkobierca zmarł przed dniem 18 października 2015 r. Wówczas, przyjmuje się, że spadkobierca, który nie złożył oświadczenia o odrzuceniu spadku bądź jego przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza w terminie, nabył ten spadek w najbardziej ryzykowny sposób tzw. sposób prosty, co oznacza, że odpowiada on za wszelkie długi spadkowe niezależnie od wartości nabytego w drodze dziedziczenia spadku. (musiałby zapłacić 30.000 zł mimo że odziedziczył spadek o wartości 10.000 zł).

W takim przypadku często jedynym sposobem na uniknięcie odpowiedzialności za długi spadkowe jest postępowanie sądowe w przedmiocie zatwierdzenia uchylenia się od skutków prawnych niezłożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku bądź jego przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza, które to zagadnienie zostanie omówione w kolejnych wpisach na naszym blogu.

Adwokat Krzysztof Gawęcki
503 766 917

Czy jazda UBERem jest bezpieczna?

Korzystanie z usług tzw. UBERa stało się ostatnimi czasy bardzo popularne. Pobierasz aplikację, instalujesz ją, zamawiasz przejazd, wsiadasz do samochodu i jedziesz z punku A do punktu B. Z perspektywy użytkownika aplikacji UBER mogę stwierdzić, że jest to wyjątkowo wygodny, szybki i łatwy sposób zorganizowania sobie przejazdu, ale czy na pewno jest to bezpieczna forma podróżowania?

Odpowiadając na powyższe pytanie uświadomić sobie musimy, że tak naprawdę wcale nie jedziemy UBERem! Doskonale wiem, że każdy z nas czyta regulamin każdej aplikacji z której korzysta lub którą ma zainstalowaną na komputerze czy smartfonie, mimo to pozwoliłem sobie przyjrzeć się bliżej i dokładniej regulaminowi aplikacji UBER, w szczególności po to, aby ustalić na co od strony formalnoprawnej zgadzamy się instalując i korzystając z omawianej aplikacji, jakie mamy w związku z tym prawa i obowiązki oraz kto odpowiada za nasze bezpieczeństwo w czasie przejazdu.

Rozważania na powyższy temat można dokonać z perspektywy trzech relacji (cywilnoprawnych) występujących w ramach szeroko rozumianego korzystania z aplikacji UBER, a zatem z perspektywy relacji występujących między:

a) pasażerem a spółką UBER,

b) pasażerem a kierowcą,

c) kierowcą a spółką UBER,

Charakter wymienionych wyżej relacji wynika w głównej mierze z charakteru usług świadczonych przez spółkę UBER i kierowcę na rzecz pasażera.

Jeżeli chodzi o interesującą nas w kontekście niniejszego artykułu relację występującą między pasażerem a spółką UBER oraz relację między pasażerem a kierowcą, to chciałbym zwrócić waszą uwagę w szczególności na to, że w treści regulaminu UBER pojawia się (wielkimi literami) kluczowa dla nas – pasażerów – informacja, że:

UBER NIE ŚWIADCZY USŁUG TRANSPORTOWYCH ANI USŁUG LOGISTYCZNYCH ANI TEŻ NIE JEST PRZEWOŹNIKIEM, A WSZYSTKIE USŁUGI TRANSPORTOWE LUB LOGISTYCZNE SĄ ŚWIADCZONE PRZEZ NIEZALEŻNYCH WYKONAWCÓW ZEWNĘTRZNYCH.

Zatem jakie usługi świadczy nam spółka UBER? Spółka UBER dostarczca nam jedynie aplikację tj. platformę technologiczną umożliwiającą użytkownikom aplikacji mobilnych lub witryn internetowych UBER zamawianie usług transportowych lub logistycznych u niezależnych usługodawców zewnętrznych. Każdy kto korzysta lub kiedykolwiek korzystał z UBERA musiał wyrazić zgodę na warunki przewidziane w omawianym regulaminie – czy wiesz zatem na co się zgodziłeś?

Już na wstępie regulamin informuje nas, że równoznaczne z przyjęciem postanowień regulaminu jest Uzyskiwanie dostępu do Usług oraz korzystanie z nich co stanowi nawiązanie stosunku umownego między Państwem i Uber. Z jednej zatem strony regulamin akceptujemy klikając „Zarejestruj”, z drugiej po prostu korzystając z aplikacji UBERa.

Czym są zatem usługi UBERa? W regulaminie zostało bardzo wyraźnie (bowiem znów wielkimi literami) wskazane, że:

UŻYTKOWNIK PRZYJMUJE DO WIADOMOŚCI, ŻE UBER NIE ŚWIADCZY USŁUG TRANSPORTOWYCH ANI USŁUG LOGISTYCZNYCH ANI TEŻ NIE JEST PRZEWOŹNIKIEM, A WSZYSTKIE USŁUGI TRANSPORTOWE LUB LOGISTYCZNE SĄ ŚWIADCZONE PRZEZ NIEZALEŻNYCH WYKONAWCÓW ZEWNĘTRZNYCH, KTÓRZY NIE SĄ ZATRUDNIENI PRZEZ UBER ANI ŻADNĄ Z JEJ JEDNOSTEK STOWARZYSZONYCH.

Z powyższego wynika, że UBER jedynie udostępnia platformę technologiczną tj. aplikację mobilną i stronę internetową, za pomocą których otrzymujemy usługę transportową i usługę logistyczną, które z kolei są świadczone przez usługodawców zewnętrznych, a nie przez UBERa.

W praktyce wygląda to tak, że przez aplikację UBER zamawiamy przejazd u niezależnego od UBERa kierowcy (usługa transportowa) który wykonuje przejazd z wykorzystaniem niezależnego od Ubera serwisu GoogleMaps (usługa logistyczna).

UBER jest zatem swego rodzaju pośrednikiem między pasażerami a kierowcami. Pasażer (pod pewnymi warunkami narzuconymi przez UBERa) otrzymuje przejazd, kierowca (pod pewnymi warunkami narzuconymi przez UBERa) otrzymuje klienta za przewóz którego otrzyma wynagrodzenie.

Co więcej UBER zastrzega (ponownie wielkimi literami), iż NIE GWARANTUJE JAKOŚCI, ODPOWIEDNIOŚCI, BEZPIECZEŃSTWA ANI UMIEJĘTNOŚCI USŁUGODAWCÓW ZEWNĘTRZNYCH. UŻYTKOWNIK ZGADZA SIĘ, ŻE PONOSI CAŁE RYZYKO WYNIKAJĄCE Z KORZYSTANIA PRZEZ NIEGO Z USŁUG ORAZ WSZELKICH USŁUG LUB TOWARÓW ZAMÓWIONYCH W ZWIĄZKU Z NIMI, W MAKSYMALNYM ZAKRESIE DOPUSZCZONYM NA MOCY PRZEPISÓW OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA.

Dlatego też roszczenia w powyższym zakresie możemy kierować wyłącznie do świadczącego nam przejazd kierowcy, a nie do UBERa. 

Omówione relacje zostały przedstawione na poniższym schemacie (kliknij, aby powiększyć).

W przypadku pytań lub wątpliwości zapraszam do kontaktu.

Adwokat Krzysztof Gawęcki

tel. 503 766 917 

Rozwód – kiedy jest możliwy? Co napisać w pozwie?

Decyzja o rozwodzie jest niewątpliwie decyzją z kategorii tych niezwykle trudnych i ważnych, dlatego zanim ją podejmiesz musisz koniecznie zastanowić się nad tym, czy w twojej sytuacji zachodzą okoliczności pozwalające na orzeczenie przez sąd rozwodu, a jednocześnie czy brak jest okoliczności wykluczających możliwość jego orzeczenia. Okoliczności takie nazywamy odpowiednio pozytywnymi i negatywnymi przesłankami rozwodu.


Pozytywne przesłanki orzeczenia rozwodu

Kodeks rodzinny i opiekuńczy wyjaśnia, że każdy z małżonków może żądać, aby sąd rozwiązał jego małżeństwo przez rozwód, ale tylko wtedy jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia.

Zupełny rozkład pożycia w praktyce przejawia się tym, że między małżonkami ustały więzi natury uczuciowej (duchowej), fizycznej (cielesnej) oraz gospodarczej (finansowej). Jeżeli stwierdzimy zatem, że w naszym pożyciu małżeńskim wszystkie z wymienionych więzi faktycznie zanikły, to wówczas można powiedzieć, że nastąpił jego zupełny rozkład.

Trwałość rozkładu pożycia oznacza natomiast, jak podpowiada praktyka sądowa, że stan zupełnego jego rozkładu tj. braku wszystkich trzech omówionych więzi, istnieje co najmniej od 6 miesięcy i nie ma przy tym szans i perspektyw na uratowanie związku w przyszłości.


Negatywne przesłanki orzeczenia rozwodu

Brak możliwości do orzeczenia rozwodu zachodzi w przypadku wystąpienia przynajmniej jednej z negatywnych przesłanek rozwodowych, do których zaliczamy następujące sytuacje:

  • z żądaniem rozwodu wystąpił małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia,

  • orzeczenie rozwodu jest sprzeczne z dobrem wspólnych małoletnich dzieci,

  • gdy w okolicznościach sprawy uznać należy, że orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.


Pozew, postępowanie sądowe i przeprowadzone w jego ramach postępowanie dowodowe

Rozwód następuje w drodze orzeczenia sądowego – wyroku, zatem, aby uzyskać rozwód koniecznym jest przeprowadzenie postępowania sądowego dla wykazania istnienia pozytywnych i braku negatywnych przesłanek jego orzeczenia. W celu wszczęcia takiego postępowania należy przygotować stosowne pismo procesowe, które nazywamy pozwem rozwodowym. Jest to pismo inicjujące postępowanie, w którym należy precyzyjnie wskazać nasze żądania, wnioski dowodowe oraz przedstawić i uzasadnić okoliczności przemawiające za uznaniem tego, że nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego, a przy tym, że nie zachodzi żadna ze wskazanych wyżej przesłanek negatywnych.

Przedmiotem postępowania rozwodowego zawsze jest ustalenie, który z małżonków ponosi winę w rozkładzie pożycia. Jest to niezwykle istotne rozstrzygnięcie, bowiem od niego zależeć będzie kształt obowiązku alimentacyjnego między rozwiedzionymi małżonkami. Zasygnalizowania w tym miejscu wymaga, że w toku postępowania rozwodowego istnieje możliwość zgłaszania roszczeń alimentacyjnych jednego małżonka względem drugiego i to jeszcze przed orzeczeniem rozwodu tj. niejako na wypadek jego orzeczenia.

Sąd w toku postępowania rozwodowego przeprowadzi stosowne postępowanie dowodowe w którym będzie miał możliwość zapoznania się z przedłożonymi przez nas dokumentami, przesłuchania zawnioskowanych przez strony świadków, czy też, jeżeli uzna to za konieczne, przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych – na tej podstawie sąd rozstrzygać będzie w przedmiocie wspomnianego zawinienia małżonków, ale również co do władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi stron oraz co do zasady o kontaktach rodziców z dziećmi. Z tych względów niezwykle ważnym jest by w pozwie zawrzeć wszelkie wnioski dowodowe na poparcie naszych twierdzeń i racji. W wyroku rozwodowym sąd ukształtuje ponadto obowiązek alimentacyjny rodziców względem ich wspólnych dzieci, przede wszystkim poprzez wskazanie wysokości alimentów i rodzica zobowiązanego do ich łożenia. Jeżeli strony mieszkają razem sąd może orzekać również o sposobie korzystania przez rozwiedzionych małżonków z mieszkania na czas wspólnego ich w nim zamieszkania, chyba, że małżonkowie zgodnie wniosą o pominięcie rozstrzygnięcia w tym zakresie.


Szybkie i sprawne postępowanie

Na szybki i sprawny przebieg postępowania rozwodowego niewątpliwie będą mieć wpływ takie czynniki jak stopień skonfliktowania stron czy też rozbieżność (zgodność) ich stanowisk. Możliwe są również mediacje przy udziale bezstronnego mediatora często pozwalające na uzgodnienie warunków rozwodu i osiągnięcie porozumienia satysfakcjonującego obie strony. Warunkiem koniecznym dla sprawnego i szybkiego przebiegu postępowania rozwodowego jest jasna i precyzyjna treść pozwu, z której wynikać będzie nasze stanowisko, żądania i wnioski – najprościej rzecz ujmując – czego i na jakiej podstawie się domagamy. Pozew rozwodowy winien być wynikiem dogłębnego przeanalizowania sytuacji, w której się znajdujemy, winien on wyrażać wszelkie przysługujące nam i dla nas korzystne wnioski oraz żądania, a przede wszystkim winien stanowić początek dobrze zaplanowanej i przemyślanej strategi działania, tak jak dobrze zaplanowaną i przemyślaną winna być sama decyzja o rozwodzie.